Dziś świętuję swoje 18-ste urodziny.
Mam się cieszyć czy płakać ?
Zawsze w dniu urodzin płaczę ,że się starzeję i zaraz będę musiała stać się samodzielna. Samodzielna do końca nie jestem,bo wciąż utrzymuje mnie mama. Wyprowadzić się nie wyprowadzę, bo dokąd ?
Rok szkolny można powiedzieć ,że już się skończył. Mam dwa miesiące laby, zamiast ruszyć się do pracy, wolę poleniuchować w domu. Jestem leniem, który ma tylko wielkie marzenia a nic w tym kierunku nie robi. Za rok dopadnie mnie rzeczywistość pod względem wyboru studiów i dalszej ścieżki życiowej. Przeczuwam kryzys emocjonalny jak i duchowy. Trzymajcie mnie, bo spadam. Lecę, lecę i nie mogę się zatrzymać. To nie ten kierunek, który bym sobie obrała . Chcę się zatrzymać ale gdzie jest hamulec ?! Nabieram prędkości i ... wpadam w sidła lenistwa. Gratuluję sobie z ubolewaniem, padam i płaczę.